dd

GRY

niedziela, 30 sierpnia 2015

Liebster Blog Award ! ;3


Hejka Dzisiaj postanowiłam zrobić Liebster Blog Award nominowała mnie Julia.Jej Blog 


Co to jest Liebster Blog Award ?!

Jest to rodzaj łańcuszka blogowego. W którym nominuje się 11 osób i zadaje się 11 pytań. Przeważnie jest przyznawana do blogów o mniejszej liczbie obserwatorów. I daje możliwości 'wybicia' się. :) Nie wolno nominować osoby, która nominowała Cię. Trzeba także napisać jej, że została nominowana. 

więc bez przeciągania Zaczynami ! :)


1. Jesteś bardziej córeczką mamusi czy tatusia?
Tak pół na pół nie umiem wybrać taty lub mamę bo kocham ich równo.

2. Największe marzenie?
Mam kilka 1.mieć tatuaż, Podróżować po całym świecie.
3. Wolisz wszystko zaplanować czy spontany? 
Spontany bo jak coś zaplanuje to często to nie wypala
4. Ulubiony film z Disneya jak byłaś mała?
Król lew ale wszystkie części. :)
5. Jaki sport lubisz najbardziej?
Koszykówka i piłka nożna.
6. Czego nienawidzisz u innych ludzi?
Nie lubię jak ktoś jest fałszywy.
7. Z kim lepiej się dogadujesz z koleżankami czy kolegami?
Z kolegami bo z koleżankami często się kłócę.
8. Piosenka, która ostatnio wpadła ci w ucho?
9. Na podstawie jakiego cytatu chcesz, żeby było twoje życie?
"Ja nie jestem zła, zły jest wokół świat"
10. Rozmiar buta?
37/38
11. Jaki masz teraz kolor paznokci? 
Mam krótkie paznokcie więc nie maluje :)

Nominuje:
1. http://fromdaytodaydomi.blogspot.com
2.http://written-by-life.blogspot.com
3.http://tamizaa.blogspot.com
4.http://threecatsproject.blogspot.com
5.http://darkimmortalgirl.blogspot.com
6.http://kapluskakamila.blogspot.com
7.http://roxolana2.blogspot.com
8.http://wiktoriaolczak.blogspot.com
9.http://wiktoriamila.blogspot.com
10.http://majainfashionworld.blogspot.com
11.http://www.kammad11.blogspot.com

Pytania :
1.Podoba ci się swoje imię ? Jak nie jakie chciałbyś/aś mieć ?
2.Twoja ulubiona bajka.
3.Czego teraz słuchasz. 
4.Ulubiona Aktor/ka.
5.Ulubiony film polski
6.Twoja przyjaciółka 
7.Otwierasz lodówkę, ale nic nie bierzesz z niej ?
8.Masz zwierze ?Jak tak to jakie i jak się wabi 
9.Jaki lubisz przedmiot szkolny ?
10.Cieszysz się że za niedługo zaczyna się rok szkolny ?
11.Jakiej marki są twoje ulubione buty ?


czwartek, 27 sierpnia 2015

Back To School #2 Jak radzić sobie z nauczycielami ?

Szkoła - oprócz niewątpliwych swych zalet - ma również wiele wad. Jedną z nich są ciężcy nauczyciele, dzięki którym okres, który mógłby być ciekawą i przyjemną przygodą, zmienia się w stresogenne, odpychające środowisko.

Czy winę za to ponoszą na pewno nauczyciele?
Kilka poniższych punktów powinno pomóc ci radzić sobie z nauczycielami. 





Nauczyciel to też człowiek i ma swoje problemy!
Zmień wizję, spójrz na niego inaczej. 


Czasem patrzy się na nauczyciela jak na wroga - człowieka po drugiej stronie, absolutną władzę, która pojawia się i ze specjalnie chce robić problemy niewinnym uczniom.


Oczywiście mając taką wizję, nie sposób odnosić się z szacunkiem i pozytywnym nastawieniem do tak widzianego nauczyciela. Lekcje są wówczas bitwą którą aby wygrać, trzeba pójść na wagary, ściągać ile wlezie, migać się itd. Nie jest to zbyt satysfakcjonujące ani przyjemne.


Jeśli w ten sposób to widzisz - a mam nadzieję, że nie - to spójrz czasem na nauczyciela jak na zwykłego człowieka, który też ma swe problemy, emocje, życie codzienne, itd.


Nie wiem jak Ty, ale ja pamiętam, kiedy czasem widziałem swe nie lubiane nauczycielki w zwykłych sytuacjach na ulicy, kiedy np. stała w kolejce i ktoś się na nią wydzierał, biegła do autobusu, a ten jej spod stopy uciekł, albo po prostu szła ulicą obładowana zakupami wyglądając jak osioł towarowy :-).


Te krótkie sceny czasem mnie szokowały, hmm, taka wielka Pani nauczyciel, a tu proszę, ktoś nią pomiata. To nie jest wielka wyrocznia, która siedzi za stołem i koniecznie chce robić nam problemy. Ona ma ich również wystarczająco dużo.


Spróbuj na nauczyciela popatrzeć inaczej - jak na biednego człowieczka, który po prostu haruje w szkole, użera się z tymi wszystkimi olewaczami, ze swymi problemami, emocjami itd.


Taka zmiana wizji pomoże Ci zmniejszyć ten wielki problem z nauczycielami do nieznacznych rozmiarów. Może w ten sposób wyeliminujesz stres towarzyszący lekcji z takim kimś, i może zaczniesz się lepiej przygotowywać do jego lekcji, nie chcą przysparzać jemu i sobie dodatkowych problemów.





Nawiązuj relację, trzymaj dobre stosunki z nauczycielem. 


Nauczyciele dają się czasem również lubić - co może brzmi nierealnie, ale to możliwe. Zamiast robić sobie wrogów, o wiele lepiej jest trzymać i rozwijać dobre stosunki z takim kimś.


Jest to o wiele łatwiejsze i prawie automatyczne, jeśli nauczycielem jest młoda osoba - najlepiej dziewczyna. Z kimś takim dobre relacje układają się prawie bez wysiłku.


Ale warto pójść o krok dalej i : - pamiętać o jego specjalnych dniach - urodziny, imieniny i kupić mu prezent z tej okazji.


- wykorzystywać wszelki kalendarzowe okazje, aby zrobić to samo - 8 marca , 6 XII są standardowymi okazjami, ale warto znaleźć jeszcze kilka dodatkowych, aby się w ten sposób wybić spośród wszystkich, którzy obchodzą tylko te standartowe okazje

- pamiętać o uśmiechach, którymi można go obdzielić na dzień dobry, kiedy wchodzi do klasy i zaczyna lekcję, można zagaić humorystyczną rozmowę, zgłosić się na ochotnika od odpowiedzi, itd.


Takie uśmiechy i pozytywne teksty na początku, sprawią, że jest szansa aby cała lekcja przebiegła w podobnym nastroju. Innymi słowy, trzymaj i rozwijaj dobre stosunki z nauczycielami - jako klasa i jako indywidualność. To przyniesie o wiele lepsze efekty niż odwrotna postawa.





Co Ci szkodzi dobrze się uczyć? Po prostu ucz się dobrze - rozwiązanie jedno z najprostszych. 

Kiedy dochodzą do nas informacje z prasy, że oto ktoś pobił nauczyciela, czy spalił dzienniki szkolne - to zwykle dowiadujemy się również, że sprawcami byli uczniowie, którym zagrażały złe oceny. Nie byli to dobrzy, pilni uczniowie, żadne kujony tego nie zrobiły :-)

Co z tego wynika?
Problemy z nauczycielami wynikają często z faktu, że po prostu olewasz naukę. Dlatego dostajesz złe oceny, dlatego on cię nie lubi bo mu sprawiasz problemy, z tego samego powodu ty go też nie lubisz. Rozumiem, że można się nie uczyć jakichś drętwych przedmiotów, z których otrzymaną wiedzę zaraz po opuszczeniu szkoły będziesz sobie mógł włożyć bezpośrednio muszli klozetowej - wiedza o społeczeństwie, chemia - to moje ulubione przykłady totalnej straty czasu.

Jeśli nie chcesz/nie lubisz/nie widzisz sensu aby uczyć się tych przedmiotów to:
- od czego są ściągi,
- od czego są podpowiadacze i miejscowe kujony.
- od czego są gotowce itd.
- i od czego są mnemotechniki - metody dosłownego zapamiętywania, których możesz nauczyć się z naszych eKursów, a dzięki którym bez ścigania możesz w 100-stu % przypomnieć sobie punkty ze studiowanego materiału.


Innymi słowy po prostu ucz się dobrze, lub ucz się tak, aby dostawać dobre oceny przy minimalny wysiłku. To zapewni ci normalną średnią i większy spokój na takich lekcjach, a nauczycielom również będzie to na rękę.





Stosuj na nauczycielach mózgo-techniki :).
Nie wiem czy tak można powiedzieć "mózgo-techniki", mam raczej na myśli, naturalne uwarunkowania, którym podlegają wszyscy ludzie, nie wyłączając nauczycieli. A są nimi:


Pozytywne wrażenie 
Bądź wybijający się - jako osoba i jako klasa, tak by u nauczyciela wchodzącego do takiej klasy, już na samą myśl o niej wyzwalały się dobre reakcje, pozytywne przyjazne nastawienie. Działa to na tej samej zasadzie, jak podczas ćwiczeń relaksacji, w czasie których ostatnim krokiem jest, aby przywołać na myśl bardzo przyjemny odprężający obraz - jak np. leżysz na plaży i ciepłe słońce pada na Twe ciało, lekki ciepły wiatr podmuchuje od czasu do czasu itd. - bardzo przyjemna scena.


Przywołanie tej sceny powoduje ogólne odprężenie, pozytywne reakcje mentalne jak i cielesne - relaks.


Jeśli postarasz się sprawić - jako klasa i jako osoba - aby na samą myśl o was/tobie, nauczyciel nastrajał się pozytywnie - to macie wygraną w kieszeni. Wtedy będzie myślał - O, mam teraz lekcję z tą i tą klasą - och, no problem, czysta przyjemność, leci jak z płatka.
To się nazywa dobra opinia.
Opinię buduje się ciągłymi dobrymi, pozytywnymi małymi wydarzeniami - poczynając od pierwszego wrażenia, poprzez bycie przygotowanym na kartkówkę/odpowiedź, bycie klasą zainteresowaną lekcją, bycie aktywnym podczas lekcji, współpracę z nauczycielem itd.


Chociaż podejrzewam, że osiągnięcie tego przez całą klasę będzie to trudne, by nie powiedzieć niemożliwe. W każdej klasie zawsze znajdą się jacyś oportuniści, "miejscowi niezależni", którzy mają w dalekim poważaniu zarówno całą szkołę jak i przede wszystkim nauczycieli.


Ale ty, jako indywidualna osoba której na tym zależy, możesz to bez problemu osiągnąć. Utarcie sobie dobrej opinii jest b. ważne. Efekty tego są bardzo pomocne.


Często używaj jego imienia, nazwiska.
Który człowiek na dźwięk swojego imienia nie wpada w dobry nastrój, nie czuje się ważny, potrzebny? - Pani Kasiu, chciałem Pani zapytać... - A z tym, Pani Kasiu, nie rozumiem tego... itd. Takie zwroty wyzwalają dobre przyjacielskie nastawienie. Oficjalne zwroty - Panie profesorze - generują oficjalne chłodne stosunki.


Używaj jego zwrotów, stwierdzeń, często używanych fraz.
To pomaga mu zrozumieć twoją wypowiedź, ponieważ o wiele lepiej rozumie on swoje myśli, swoje stwierdzenia niż innych. Poza tym to też działa na jego ego - zwłaszcza, kiedy powiesz - ..jak pan profesor to mówi - "to zawsze dział i nigdy nie przestaje".


Aby stosować ten punkt, musisz posłuchać go wyraźnie i wybadać, jakich zwrotów często używa, jakim slangiem się posługuje itd., a później z premedytacją :-) to wykorzystywać w swoich ustnych/pisemnych wypowiedziach do niego.


Poznaj go i wykorzystuj to.
Na co zwraca on uwagę, co jest dla niego ważne, co lubi, czego nie, jaki sposób odpowiedzi jest dla niego satysfakcjonujący itd. Wybadaj to wszystko a następnie wykorzystuje to w stosunku do niego - odpowiadaj w sposób w jaki on lubi, podkreślaj w swych wypowiedziach ważność tych elementów, które on uważa za ważne itd.


Ponieważ on ocenia cię według własnych kryteriów i według własnego systemu wartości, włamanie się do tego systemu i wybadanie go, a następnie używanie tego w stosunku do niego - ot, co z pewnością pomoże ci w twoich stosunkach z nim.





Czasem trzeba żyć z problemem.

Niestety, nie zawsze wszystko jest możliwe. Zdarzaj się typy nie do przejścia, którzy żyją w swoim świecie, kierują się swoimi dziwnymi zasadami itd.
Jeśli jesteś studentem, to zapewne znasz takiego profesora, który jest po prostu zakręcony.


Zwykle jest to pracownik naukowy, który żyje w świecie problemów naukowych, nie kojarzy za bardzo rzeczywistości ponieważ cały czas jest pogrążony w myślach jak rozwiązać jakichś naukowy problem itd..
Standardowy zakręcony profesor - gubi się w budynkach, leci z wykładem w ogóle nie zwracając uwagi na to, czy jest rozumiany itd.


No cóż, trzeba żyć z takim problemem. Oczywiście wszystkie powyższe porady można a nawet trzeba stosować w stosunku do niego, ale on i tak pozostanie takim, jakim jest. Cóż zrobić?











W skrajnych przypadkach - negocjować.

Jeśli jest sytuacja, w której nauczyciel ewidentnie jest ciężki i robi nie oparte o żadne racjonalne przesłanki problemy - wówczas pozostaje negocjacja.


Można obgadać to w klasie i w czasie jego lekcji wstać i otwarcie przy wszystkich zapytać, że ot, Panie profesorze mamy problem, bo wydaje nam się, że coś jest nie tak, boimy się przychodzić na Pana lekcje, żyjemy w stresie, itd.


Zapytać nie agresywnie - w sensie - nie że to TY profesorku jesteś zły, że Ty robisz problemy, ale że MY mamy problem, że MY cierpimy bo nie możemy zrozumieć Pańskich poczynań.


W ten sposób otwarcie i nie agresywnie zapytany profesor będzie musiał się w jakiś sposób odpowiedzieć.


Można dodatkowo zrobić na ten moment sztuczne napięcie w klasie - ciszę jak makiem zasiał, wielkie pytajniki w oczach wszystkich uczniów wpatrzonych w nauczyciela.


Oczywiście będzie się pewnie bronił i zwalał winę na was i najprawdopodobniej od razu na tej lekcji może nic z tego nie wyjść, ale to mu da do myślenia, że może faktycznie jest coś nie w porządku i może spróbuje coś zmienić. Jeśli takie negocjacje będą przechodzić w pozbawionej wrogich emocji i nastawionych na osiągnięcie obopólnie korzystnego celu, to jest szansa na zmianę.


Zawsze - jeśli to nie pomoże - można udać się o stopień wyżej i negocjować z wychowawcą, kimś jeszcze wyżej itd. - aż do skutku. Mam nadzieję, że nie będzie potrzeby, aby ten użyć tego sposobu, ale zawsze jest taka możliwość.





Podsumowując:

Przyjaźń, znajomość jego charakteru, ludzka, czasem współczująca "wizja", i oczywiście dobranauka - oto, co zagwarantuje Ci, że szkolny okres będzie spędzony przyjemnie i w gronie przyjaciół, a nie będzie to walka i ciągły stres. 

A jest o co walczyć, ponieważ spędzasz w szkole dużo czasu - w miesiącach i latach licząc.


Jak Abraham Lincoln powiedział:
Wydarzenia i twoje otoczenie to tylko 10%,
90% to twoja postawa i reakcje w stosunku do tego.

niedziela, 23 sierpnia 2015

Back To School #1 mity i fakty o szkole

Za Tydzień zaczyna się rok szkolny więc postanowiłam zrobić mity i fakty Zapraszam ;)


1. Nauczyciel musi krzyczeć aby uczniowie go słuchali
MIT: Czasami cisza jest lepszym sposobem uciszenia rozgadanej gromadki. Czerwony jak burak wrzeszczący nauczyciel jest dla uczniów niczym zapalnik. Prowokuje tylko do dalszych negatywnych zachowań. Dlatego, nauczycielu, gdy na lekcji przestaniesz słyszeć swoje myśli, weź głęboki oddech, policz do dziesięciu i cisza...

2. Gimnazjum przyczyną wszelkiego zła
Mit: Przyczyną drastycznych bardzo często zachowań naszych pupilów nie jest samo gimnazjum, ale wiek naszych milusińskich. W zamierzchłych czasach nazywano to „cielęcym wiekiem”. Hormony, trądziki, pierwsze poważne miłości. Kto by myślał o szkole mając tak poważny problem jak nowa komóra koleżanki. Jedyną winą uczniów jest to, że dorastają w takich czasach, gdy ich rodzice przedkładają kariery i pieniądze ponad spokojny dom. Więc kiedy następnym razem coś zmajstrują, spójrzcie na nich przez pryzmat naszych szalonych czasów. 

3. Dyscyplina przede wszystkim
Fakt: Jakkolwiek groźnie by to zabrzmiało, to niestety prawda. Dyscyplina to przede wszystkim cisza, porządek, zasady. Nieprawda? Próbowaliście kiedyś nauczyć czegoś kogoś w dyskotece? To nierealne. Dyscyplina to również konsekwencja, której najczęściej brakuje nauczycielom. Nie należy jednak utożsamiać dyscypliny ze strachem przed nauczycielem, gdyż za dyscypliną powinien wiernie stać szacunek do osoby uczącej.

4. Każda metoda jest dobra byle byłaby skuteczna
Mit: Na szczęście dla nas samych to bzdura. Dlaczego? Weźmy dla przykładu bicie jako metodę wychowawczą. Taki sposób pozyskiwania szacunku lub egzekwowania wielu rzeczy jest powszechnie uważany za zły, chociaż nie oszukujmy się, jest to sposób wyjątkowo skuteczny w osiągnięciu celu. Jedynie taka metoda jest dobra, która nie krzywdzi innego człowieka, zwłaszcza takiego, który stoi dopiero na początku swej drogi.

5. Nauczyciel pracuje 18 godzin tygodniowo
Mit: W dodatku chyba najbardziej krzywdzący brać nauczycielską. Taka ilość godzin to tylko godziny dydaktyczne, czyli po prostu lekcje. Niech ktoś spróbuje policzyć ile tak naprawdę godzin nauczyciel pracuje. Codziennie przygotowuje się do lekcji, sprawdzanie całej masy prac pisemnych zajmuje mnóstwo czasu, dodatkowo spotkania z rodzicami, szkolenia, rady, kursy, awans zawodowy, próby do przedstawień. To tylko część powszechnych dla wszystkich szkół obowiązków nauczyciela, poza tym każda szkoła ma własne pomysły, jak na przykład dziennik internetowy, gdzie na bieżąco trzeba wpisywać uwagi i oceny. Wiem to z doświadczenia. Stąd płynie smutny wniosek, moi kochani nauczyciele, mamy całą masę obowiązków i tylko jedno prawo: do systematycznego i skrupulatnego wywiązywania się z obowiązków. 

6. Szkoła drugim domem
Fakt: Biorąc pod uwagę mój staż zawodowy śmiem rzec nawet, że to bardzo często jedyny dom jaki mają dzieci. Tu zawsze ktoś interesuje się ich problemami, nieobecnością, ocenami. W szkole nawet można zjeść prawdziwy obiad. 

7. Uczeń ma prawa i obowiązki
Mit: Niestety. Uczniowie mają tylko prawa a nauczyciele obowiązki 

8. Punkt 1. Nauczyciel ma zawsze rację 2. Nawet jeśli nauczyciel nie ma racji, patrz punkt 1.
Mit: Dla tych, którzy tego jeszcze nie dostrzegli, iż nauczyciel, to też człowiek (nawet jeśli oni, nasi uczniowie myślą, że po skończonych lekcjach automatycznie się wyłączamy, aby o 8 rano znów nas mogli zastać w tym samym miejscu), błądzić jest rzeczą ludzką. Tylko ten, co nic nie robi, nigdy się nie myli. My, nauczyciele nie zawsze mamy rację, nam po prostu jest trudniej się do tego przyznać.